Tak, to jest to o czym marzyłam. Jestem PO TESTACH. Koniec, nareszcie. Angielski jakoś tam napisany, z bierzmowania zdane. Cudownie. Jak na ten moment lepiej być nie może ; D
A tak w ogóle to jest mi jakoś fajnie. Nawet bardzo. Nie chodzi tu teraz o zakończenie testów, tylko tak po prostu. Dawno się tak nie czułam. Ten stan mógłby zostać na dłużej, zdecydowanie.
Wszystko może być fajne, nawet jeśli jednak nie do końca się układa tak, jak chcemy. Naprawdę : D Haha, nie wierzę aż, że to mówię. Ale tak teraz czuję. Mhmm ;)
U mnie jak najbardziej w tym momencie pozytywnie.
I just called to say I love you - Steve Wonder
czwartek, 29 kwietnia 2010
środa, 28 kwietnia 2010
matma? czy aby na pewno?
Matematyczno-przyrodnicze? Chyba przyrodnicze. Na teście były śladowe ilości matematyki. A gdzie te najważniejsze podstawy? Bryły, procenty, jednostki ? Przecież to to tak naprawdę bardziej mi sie przyda niż wszystko, co było na testach. W ogóle nie było na naszych lekcjach mowy o takich biedronkach czy szczegółów o węglu.
Nastawiłam się na zupełnie co innego. Początkowo ogólnie byłam wściekła na to wszystko. Że źle mi poszło, że to i tamto. Jednak potem mi przeszło. Po pewnej rozmowie szczególnie, tak myślę.
Teraz już mam olewke na to, co było to było. Ja tego nie zmienię i nic nie poradzę.
Przeżyć jeszcze jutro i nareszcie koniec stresów.
Nastawiłam się na zupełnie co innego. Początkowo ogólnie byłam wściekła na to wszystko. Że źle mi poszło, że to i tamto. Jednak potem mi przeszło. Po pewnej rozmowie szczególnie, tak myślę.
Teraz już mam olewke na to, co było to było. Ja tego nie zmienię i nic nie poradzę.
Przeżyć jeszcze jutro i nareszcie koniec stresów.
wtorek, 27 kwietnia 2010
humanistyczne za pasem
Po humanistycznych.
Były łatwe, balanie łatwe. I dlatego właśnie myślę, że zrobiłam głupie błędy.. Norma. Ale może jednak nie? Nie wiem. Nie jestem po porstu pewna kilu odpowiedzi w stu procentach.
Temat rozprawki był prosty, tutaj w ogóle nie mam żadnych wątpliwości. Myślę, że dobrze ją napisałam. Chociaż pewnie błędy gramatyczne się znajdą. No zobaczymy. Trzeba poczekać na odpowiedzi, to się mniej więcej sprawdzi jak poszło.
A teraz na 16.30 testy wewnętrzne do bierzmowania. Chyba boję się ich bardziej niż tych co napisałam przed chwilą.
Jednak jutro czekają mnie chyba najgorsze testy. Niby to właśnie moja dziedzina, ta, w której dobrze się czuję. Jednak boję się, że albo nie zdążę, albo nie zrozumiem treści, albo coś w tym stylu.
Dobra, nie zapeszajmy. Po co.
Będzie dobrze!
Były łatwe, balanie łatwe. I dlatego właśnie myślę, że zrobiłam głupie błędy.. Norma. Ale może jednak nie? Nie wiem. Nie jestem po porstu pewna kilu odpowiedzi w stu procentach.
Temat rozprawki był prosty, tutaj w ogóle nie mam żadnych wątpliwości. Myślę, że dobrze ją napisałam. Chociaż pewnie błędy gramatyczne się znajdą. No zobaczymy. Trzeba poczekać na odpowiedzi, to się mniej więcej sprawdzi jak poszło.
A teraz na 16.30 testy wewnętrzne do bierzmowania. Chyba boję się ich bardziej niż tych co napisałam przed chwilą.
Jednak jutro czekają mnie chyba najgorsze testy. Niby to właśnie moja dziedzina, ta, w której dobrze się czuję. Jednak boję się, że albo nie zdążę, albo nie zrozumiem treści, albo coś w tym stylu.
Dobra, nie zapeszajmy. Po co.
Będzie dobrze!
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
testy,wolność,testy..
Nareszcie ogarnęłam ten cały zamot przed testami. Wszystko było takie niedociągniete i tak dalej.
Jak narazie o jutrzejsze testy jestem spokojna. Wystarczy, że poczytam ze zrozumieniem tekst i powinno być dobrze. Tak myślę, mam nadzieję. Bardziej obawiam się tych testów do bierzmowania. Chociaż przecież nie można ich nie zdać, gorzej z tymi z biskupem w czwartek. Ale, zobaczymy co będzie.
Pogoda dopisuje, jak najbardziej. Cudownie jest w związku z tym i niech tak zostanie. Do piątku, oby do piątku. W piątek uczcimy koniec testów. I ogólnie majówka, może niezbyt długa, ale jednak. Więc chyba będzie co robić ; )
I chcę więcej takich dni jak wczoraj, zdecydowanie. Siedzenie 'na plaży', układanie głupich piosenek, 'ognisko', berek i w ogóle. Cudownie, cudownie. Coś się zaczyna dziać. W końcu.. ;) No dobra, może nie tak się dzieje jakbym chciała. To znaczy tak też chcę, ale nie do końca. Mniejsza. Mam się cieszyć z życia pomimo wszystko, tak ? ;D To realizujemy plan!
Ponownie nie widzę sensu notki, ale niech zostanie. Kiedyś będę miała co czytać z nudów i mówić sobie "jakie to ja głupoty naisałam".
POWODZENIA WSZYSTKIM TRZECIOKLSISTOM JUTRO NA TESTACH!
Jak narazie o jutrzejsze testy jestem spokojna. Wystarczy, że poczytam ze zrozumieniem tekst i powinno być dobrze. Tak myślę, mam nadzieję. Bardziej obawiam się tych testów do bierzmowania. Chociaż przecież nie można ich nie zdać, gorzej z tymi z biskupem w czwartek. Ale, zobaczymy co będzie.
Pogoda dopisuje, jak najbardziej. Cudownie jest w związku z tym i niech tak zostanie. Do piątku, oby do piątku. W piątek uczcimy koniec testów. I ogólnie majówka, może niezbyt długa, ale jednak. Więc chyba będzie co robić ; )
I chcę więcej takich dni jak wczoraj, zdecydowanie. Siedzenie 'na plaży', układanie głupich piosenek, 'ognisko', berek i w ogóle. Cudownie, cudownie. Coś się zaczyna dziać. W końcu.. ;) No dobra, może nie tak się dzieje jakbym chciała. To znaczy tak też chcę, ale nie do końca. Mniejsza. Mam się cieszyć z życia pomimo wszystko, tak ? ;D To realizujemy plan!
Ponownie nie widzę sensu notki, ale niech zostanie. Kiedyś będę miała co czytać z nudów i mówić sobie "jakie to ja głupoty naisałam".
POWODZENIA WSZYSTKIM TRZECIOKLSISTOM JUTRO NA TESTACH!
sobota, 24 kwietnia 2010
takie tam przemyślenia
Dzisiaj była sobota, prawda? Cały dzień miałam wrażenie, że jest niedziela. Pewnie przez to, że w sumie na mieście był maly ruch, aż dziwne. I słońce świeciło, gdzie zawsze w soboty pada. No,no. Czyżby pogoda robiła postępy? Może w końcu się ocepli, ale tak na dobre?
Zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego. Tego wszystkiego co ja robię, co robią ludzie. Każdy do czegoś dąży, chce coś osiągnąć, komuś coś udowodnić. A w sumie prędzej czy później (oczywiście lepiej później) i tak umrze. I po tym wszystkim albo nie zostawi nic, albo zostawi w małej ilości. Powinno się żyć tak, aby został jakiś ślad po nas. A jedyne co zazwyczaj zostaje to jakieś zdjęcia, niepotrzebne już papiery, dokumenty. Czasami pamięć, chociaż też nie zawsze na długo.
Trzeba jakoś działać. Tylko w ten sposób coś osiągnę, coś pod względem moralnym, nie materialnym. Nie chcę zostawić po sobie tylko jakiegoś zdjęcia, które kiedyś i tak wyblaknie albo zostanie rzucone w kąt.
Tak, to jest dobra myśl.
Zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego. Tego wszystkiego co ja robię, co robią ludzie. Każdy do czegoś dąży, chce coś osiągnąć, komuś coś udowodnić. A w sumie prędzej czy później (oczywiście lepiej później) i tak umrze. I po tym wszystkim albo nie zostawi nic, albo zostawi w małej ilości. Powinno się żyć tak, aby został jakiś ślad po nas. A jedyne co zazwyczaj zostaje to jakieś zdjęcia, niepotrzebne już papiery, dokumenty. Czasami pamięć, chociaż też nie zawsze na długo.
Trzeba jakoś działać. Tylko w ten sposób coś osiągnę, coś pod względem moralnym, nie materialnym. Nie chcę zostawić po sobie tylko jakiegoś zdjęcia, które kiedyś i tak wyblaknie albo zostanie rzucone w kąt.
Tak, to jest dobra myśl.
piątek, 23 kwietnia 2010
czas,czas,czas
Wszystko mnie goni. A najbardziej goni mnie czas. Mam tyle rzeczy do zrobienia i nie wiem za którą wziąć się na sam początek. Nie potrafię wybrać tej ważniejszej. Każda jest ważna, ej. I w rezultacie wychodzi, że nie biorę się za nic. Tak. Siedzę i myślę co mam zrobić. Na tym się kończy. I na dzisiaj dam sobie spokój. Trzeba odpocząć po szkole i ogólnie. Jutro, tak, jutro to dobry termin na zajęcie się tym wszystkim. Mam nadzieję, że mi się to uda.
W sumie to teraz jest mi jakoś tak.. inaczej. Sama nie wiem jak się czuję. Niby dobrze, ale źle. Nic mi nie przeszkadza, ale jednak coś gdzieś tkwi. Nie wiem, nie ogarniam. Może to ten tydzień jakiś taki cały jest. Może mi przejdzie i wszystko wróci do normy. Tej dawnej normy, sprzed kilku miesięcy nawet. Wtedy było fajnie. No prawie fajnie. Założmy, że było i że teraz jest gorzej.
Matko, sama siebie oszukuję.. Uświadom sobie wreszcie kobieto głupia pewne sprawy! Zwariowałam? Mówię do siebie. Trudno, tak też bywa, prawda?
Tak sobie myślę, że szkoda, że nie można cofnąć czasu. Na pewno każdy by chciał coś zmienić w swoim wcześniejszym postępowaniu.
Ale cóż, takie jest życie.. ?
W sumie to teraz jest mi jakoś tak.. inaczej. Sama nie wiem jak się czuję. Niby dobrze, ale źle. Nic mi nie przeszkadza, ale jednak coś gdzieś tkwi. Nie wiem, nie ogarniam. Może to ten tydzień jakiś taki cały jest. Może mi przejdzie i wszystko wróci do normy. Tej dawnej normy, sprzed kilku miesięcy nawet. Wtedy było fajnie. No prawie fajnie. Założmy, że było i że teraz jest gorzej.
Matko, sama siebie oszukuję.. Uświadom sobie wreszcie kobieto głupia pewne sprawy! Zwariowałam? Mówię do siebie. Trudno, tak też bywa, prawda?
Tak sobie myślę, że szkoda, że nie można cofnąć czasu. Na pewno każdy by chciał coś zmienić w swoim wcześniejszym postępowaniu.
Ale cóż, takie jest życie.. ?
czwartek, 22 kwietnia 2010
marny początek
Witam wszystkich bardzo serdecznie ; D Och, jaki początek, haha.
W sumie nie wiem po co mi blog, w jakim celu go założyłam. Może dlatego, że Ema (kotek, zrobiłam Ci reklamę blogusia, haha xd) też to zrobiła i spodobało mi się to wszystko? Szczerze mówiąc pojęcia nie mam. Zobaczymy jak długo pociągnę..
Tak, na początek powinnam coś mądrzejszego napisać. Chyba mi to nie wyjdzie, haha. Ale trudno, i tak bywa.
A tak w ogóle to były dzisiaj dni otwarte szkół ponadgimnazjalnych. Namieszali mi tylko w głowie, zamiast pomóc.. Byłam pewna, że wybieram się do "starego" ogólniaka, teraz mam wątpliwości. Jednak są one bardzo małe i myślę, że mi przejdą. W końcu skoro w ogólniaku przy ZSB i w "starym" jest ten sam poziom, to co to za róznica. Tyle, ze ten drugi ma o wiele lepszą renomę. I wydaje mi się tam fajniejsza atmosfera. A to się chyba liczy, prawda? Więc moje wątpliwości praktycznie zostały rozwiane. W każdym bądź razie mam jednak jeszcze czas do składania papierów. Chociaż nie ukrywam, że chętnie zrobiłabym to jak najszybciej, wiadomo.
Nie,nie. Dzisiaj brak mi jakiejkolwiek weny i ta notka nie jest ani twórcza, ani sensowna. Nie podoba mi się. Pomimo to zostanie opublikowana, lepszego początku na ten moment nie wymyślę, a chciałabym jakoś rozpocząć moją 'działalność'.
Pozdrawiam wszystkich i do kiedyś tam ; *
W sumie nie wiem po co mi blog, w jakim celu go założyłam. Może dlatego, że Ema (kotek, zrobiłam Ci reklamę blogusia, haha xd) też to zrobiła i spodobało mi się to wszystko? Szczerze mówiąc pojęcia nie mam. Zobaczymy jak długo pociągnę..
Tak, na początek powinnam coś mądrzejszego napisać. Chyba mi to nie wyjdzie, haha. Ale trudno, i tak bywa.
A tak w ogóle to były dzisiaj dni otwarte szkół ponadgimnazjalnych. Namieszali mi tylko w głowie, zamiast pomóc.. Byłam pewna, że wybieram się do "starego" ogólniaka, teraz mam wątpliwości. Jednak są one bardzo małe i myślę, że mi przejdą. W końcu skoro w ogólniaku przy ZSB i w "starym" jest ten sam poziom, to co to za róznica. Tyle, ze ten drugi ma o wiele lepszą renomę. I wydaje mi się tam fajniejsza atmosfera. A to się chyba liczy, prawda? Więc moje wątpliwości praktycznie zostały rozwiane. W każdym bądź razie mam jednak jeszcze czas do składania papierów. Chociaż nie ukrywam, że chętnie zrobiłabym to jak najszybciej, wiadomo.
Nie,nie. Dzisiaj brak mi jakiejkolwiek weny i ta notka nie jest ani twórcza, ani sensowna. Nie podoba mi się. Pomimo to zostanie opublikowana, lepszego początku na ten moment nie wymyślę, a chciałabym jakoś rozpocząć moją 'działalność'.
Pozdrawiam wszystkich i do kiedyś tam ; *
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)