środa, 28 kwietnia 2010

matma? czy aby na pewno?

Matematyczno-przyrodnicze? Chyba przyrodnicze. Na teście były śladowe ilości matematyki. A gdzie te najważniejsze podstawy? Bryły, procenty, jednostki ? Przecież to to tak naprawdę bardziej mi sie przyda niż wszystko, co było na testach. W ogóle nie było na naszych lekcjach mowy o takich biedronkach czy szczegółów o węglu.
Nastawiłam się na zupełnie co innego. Początkowo ogólnie byłam wściekła na to wszystko. Że źle mi poszło, że to i tamto. Jednak potem mi przeszło. Po pewnej rozmowie szczególnie, tak myślę.
Teraz już mam olewke na to, co było to było. Ja tego nie zmienię i nic nie poradzę.

Przeżyć jeszcze jutro i nareszcie koniec stresów.

2 komentarze:

  1. Co? Karolina, co Ty wypisujesz... Przecież bez znajomości fałdować i węgla tudzież radioaktywnych biedronek, nie poradzisz sobie w życiu < 3

    OdpowiedzUsuń
  2. no Karolinko. dowiedziałyśmy się wielu bardzo przydatnych rzeczy ;] szkoda, że nie przed testami. jakoś będzie ; ))

    OdpowiedzUsuń