wtorek, 7 września 2010

der Schule ; O

Jest tak, jak się tego spodziewałam. W LO jest ze 3 razy więcej nauki niż w gimnazjum. Jak zadadzą pracę domową, to jest jej sporo, a jeszcze czas na przygotowanie się do lekcji. Mimo, że kończę w dość wczesnych godzinach, to czas po szkole tak ucieka, że nie obejrzysz się a tu już 20, choć przed chwilą była 15.
Tak, taka jest rzeczywistość. Będzie ciężko, a ja już mam dość. Jeszcze nie minąl tydzień, a ja mam dość. To znaczy, mam siłe na nauke, ale mi się w ogóle nie chce. A jak pomyśle jeszcze, że tyle tego jest to już w ogóle. Na dodatek robią nam testy wiedzy z gimnazjum. Haha, co jak co, ale ja zbyt dużej wiedzy nie mam, szczególnie z fizyki czy geografii xD Więc jeżeli uzyskam chociaż jakieś 10%, będę zadowolona, naprawdę.
A w związku z nauką, nie mam w sumie czasu na nic poza tym. Nawet mi się nie chce, bo wolę odpocząć niż np. napisać notkę, czy łazić po nk. Więc odpoczywam, wychodząc gdzieś z Panem Cezarym lub dziewczynami, lub leżąc itp. Mam jeszcze na to czas, na szczęście. I na razie, niestety.
Zobaczymy co czas pokaże, jak to będzie potem.
A co do klasy, to coraz bardziej się zapoznajemy. Jest fajnie, dogadujemy się i w ogóle. Dlatego też myślę, że jednak klasa może być udana.
Co do lekcji i nauczycieli. Co jak co, pani od niemca jest okropna ;O chcąc wydobyć z siebie głos, dziwnie wdycha powietrze, potem je wypuszcza i wychodzi takie nijakie wycie/piszczenie, które jest bardzo nieprzyjemne dla uszu. I kazała nam się dzisiaj nauczyć przedstawiania się: Hallo, Ich HeiBe Karolina und ich kome aus Polen.. masakra ; O
A pan od matmy, każdy mówi, że taki straszny i w ogóle. Pewnie potem tak, ale jak na razie to spoko facet. Śmiesznie jest i idzie się z nim dogadać, a co najważniejsze - dobrze tłumaczy. Z jego lekcji dużo się wyniesie. A o to chodzi.
Za to pan, który ma pasek prawie do pach, jak to ujęła jedna z koleżanek z klasy, jest jakiś inny. Krzyczy jak mówi i w ogóle, nadaje się na jakiegoś polityka, nie wiem dlaczego uczy PO. Chociaż, sama nazwa, prawie jak nazwa partii, może to jest jakoś powiązane, haha.
I jeszcze muszę wspomnieć o pani od historii. Strasznie nie lubie kobiety. Jest taka jakaś bardzo pewna siebie, przekonana, że jest świetną nauczycielką i w ogóle. Nie podoba mi się jej podejście. I aniu razu się nie uśmiechnęła.
No i ogólnie to przyzwyczajam się do szkoły, do całego towarzystwa w niej i zasad tam panujących. Jednak nadal jest mała i ciasna.
Dzisiaj chciałyśmy sie przejść z dziewczynami to w sumie nie było gdzie. Za moment wrócilyśmy xD.
Ale jak na razie jestem dobrej myśli co do klasy, gorzej co do nauki, nie wiem jak mi pójdzie. Ale staram się, staram :) To najważniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz