sobota, 4 czerwca 2011

and

Ale mnie tu nie było dawno ; o

Siedzę sobie ze słuchawką w uchu i słucham Seweryna Krajewskiego. Nie wiedzialam, że ma takie ładne piosenki. Co jak co, ale polecam. Czuję, że teraz będę miała fazę na jego twórczość.
Teksty przebijają wszystko, jak i muzyka.. Brak słów. Mnie sie naprawdę podoba.

A ogólnie mówiąc to u mnie jakoś nie ma zbyt wielkich zmian. Uczę się, poprawiam wszystkie oceny, walczę o czerwony pasek, który może zdobędę, a może nie. Nauka przysłoniła ostatnio mój świat zbyt mocno. Wczoraj jak wyszliśmy z Czarkiem na spacer (chyba z 2 tygodnie nie byliśmy na takim spacerze) podziwialiśmy nasze miasto, bo zdawało nam się, że tyle się zmieniło. A tak naprawdę co tu mogło się zmienić? Haha. W każdym razie ten nalot tylu sprawdzianów naraz źle mi zrobił, a czekają mnie jeszcze 3 w tym tygodniu ( w tym 2 z matmy). Ale na szczęście to już chyba ostatnie. Ale nie ważne, dość o szkole. Za kilka tyogdni wakacje!

Co do wakacji, plany są i to spore. I mam nadzieję, że się zrealizują :) Nie mogę się już doczekać. Ale bliżej niż wakacje, czeka mnie wizyta u Czarka dziadków razem z nim. Szczerze mówiąc pojęcia nie mam jak ja to przeżyje. Znając mnie i moje panikarstwo, to na pewno coś odwale. Ale mimo to chcę jechać, haha. Chociaż chyba wizyty z jego dziadkami bardziej boję się niz z jego rodzicami. Może dlatego, że rodziców znałam wcześniej? Nie wiem. W każdym razie stres jest.

Poza tym to stwierdziłam, że strasznie zaniedbałam się pod względem pisania gdziekolwiek i jakkolwiek. Dodatkowo nie czytam książek (poza tymi szkolnymi) i czuję się jakoś z tym źle. Nawet na polskim zauważyłam, że pisanie jakiejś pracy sprawia mi większy problem, niż zazwyczaj. Bo w sumie nigdy nie miałam problemu - siadałam i pisałam. A to wszystko oznacza, że trzeba wziąć się przede wszystkim za czytanie.

I zaniedbałam moją gitare :( Ta szkoła mi tak to zwaliła, że nie miałam w ogóle czasu. A tak umiałabym pewnie znacznie więcej, podczas gdy jestem na etapie baaardzo początkującym. Liczę, że w wakacje zdążę to nadrobić..

I czuję sie taka szczęśliwa. Mam wszystko i jest naprawdę cudownie. Wciąż nie wiem czym sobie to zasłużyłam, ale dziękuję codziennie za to Bogu. I mimo tych takich trudniejszych chwil, kiedy jest mniej czasu na cokolwiek i zmęczenie dominuje nad wszystkim, życie jest naprawdę piękne. Tym bardziej jak ma się je z kim dzielić. Ma się wspaniałego chłopaka, kochaną przyjaciółkę, cudowną rodzinę i zdrowie. Nic więcej nie potrzeba do szczęścia. Bynajmniej mi.
I dziękuję Wam wszystkim. Z całego serca.

Na tym etapie zakończę. Powoli trzeba kłaść się spać.
http://www.youtube.com/watch?v=esrmmaL1ca8&feature=player_embedded - jedna z wielu. Polecam.

Dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz