piątek, 21 stycznia 2011

F E R I E

Tak, właśnie zaczęłam dwutygodniowe ferie.
A właściwie tygodniowe, bo moja 'kochana' pani od historii od razu po feriach robi nam sprawdzian, zresztą z biologii też. Jednak z historii materiału jest 5 razy więcej. A na moją reakcje, która wyglądała delikatnie mówiąc: 'ale przecież ferie są od odpoczynku, a nie nauki, dlaczego mamy sie uczyć?' (to tylko wersja którą powiedziałam na głos przy klasie), kobieta mi odpowiedziała: 'no to Karolina, pierwszy tydzień odpoczniesz, a w drugim zaczniesz sie uczyć, jedna połowa na historie, druga na biologie i jakoś pójdzie. takie życie ucznia.' Super, dzięki. Jakby nie była nigdy uczniem (właściwie to ma z 25 lat i chodziła do tego samego LO i wie jak jest ciężko). Ciekawe, ciekawe czy by chciala siedziec i kuć w ferie. Ferie same przez siebie mówią, że mamy odpocząć po semestrze i w ogole, przywrócić siły. Ale nie, bo po co. Potrafią zepsuć humor, dwa dni przed rozpoczęciem lenistwa. Albo 'lenistwa'.

A ogólnie, dzisiaj jestem po mszy za patrona szkoły, po poświęceniu nowego sztandaru i po konkursie o wiedzy o Feliksie. Ja, razem z dwoma uczniami z naszej klasy, reprezentowaliśmy Ib. I zajęliśmy 2. miejsce. Byłoby 1., gdyby nie to, ze stres nas zżarł i zapomnielismy co Feliks zrobił w Poznaniu. A przecież tam zmarł. Więc mądrość, nie ma co, haha. Najważniejsze jednak, że jestem już po i dziękuję mojemu Czarkowi za pomoc w nauce i wtrzymanie ze mną, z moimi nerwami, 'bo tak muzyka brzęczy i wyje, i nie można jej słuchać'.
A plany na ferie? W sumie lenistwo, zabawa, lenistwo. Na pewno jade na lodowisko i na jakieś zakupy, o tak. Trzeba sie rozluźnić. Planujemy jeszcze z Cezarym zrewolucjonować kuchnię, haha. I obejrzeć 'Króla lwa', bo fajnie tak wrócić do bajek z dzieciństwa, kiedy jeszcze te bajki miały jakiś sens. Aa i nauka gry na gitarze, o tak. Od jutra chcę się uczyć. A w związku z tym musze obciąć moje paznockie ;< Są takie długie, że ich szkoda. Tyle hodowania. I każdy myśli, że są sztuczne, haha. Ale ja wszystkich odciągam od tego przekonania. Poza tym ja przecież mam też malowane blond włosy, jak większość myśli, chociaż naprawde to moje naturalne i nigdy w życiu nie mialam farby na włosach, haha. Tak, ale wracając do gitary. Zaczynamy naukę i mam nadzieję, że będą jakieś postępy. Oby!

A jeszcze coś. Śnieg topnieje i pada jednocześnie, a w naszym mieście stan alarmowy rzeki przekroczony. Będzie 'śmiesznie' jak wyleje, bo mój blok jest bardzo blisko rzeki, więc: zaleje mnie. Haha. Zobaczymy jak to będzie, w każdym razie wolałabym, aby przyszedł mróz.


Idę. Trzeba przebrać sie w jakieś normalne ciuchy, bo byłam na galowo, a jak wróciłam do domu to ubrałam się w jakieś domowe. I wyruszam w podróż po moim mieście z moim ukochanym. Trzeba załatwić kilka spraw.
Miłych ferii!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz