Tak, dwa dni temu, to jest 29 stycznia, skończyłam 17 lat. Ile? : o
Jeju, jak czas szybko leci. Za rok, moge powiedzieć nawet, że niecały rok, będę pełnoletnia. A jeszcze pamiętam, jak kończyłam 15 lat, jak mówiłam, że jeszcze tyle czasu do tego i tak dalej. Ale, bycie siedemnastolatką fajne jest. Mimo że jestem nią od kilku dni, haha. Fakt, że będę mogła wkrótce mieć prawo jazdy, cieszy (oczywiście mowa o zdanym prawie jazdy, mam nadzieję, że mi się powiedzie, haha).
Ale ja o tym nie chciałam. Nie mam specjalnych rozważań nad tym, że jestem już tak stara/jeszcze młoda.
Chciałam się pochwalić prezentem od mojego chłopaka. Nie mam w zwyczaju wychwalać sie, czymkolwiek. Jednak jestem pod zachwytem Jego pracy i serca, które w to włożył. I efektu, bo jest naprawdę cudowny. Zresztą, każdy prezent od Czarka jest dla mnie bardzo ważny. Mianowicie, tym razem dostałam od niego książkę, którą zrobił własnoręcznie. A w niej jest napisany wiersz. Dla mnie. Sam go napisał. Co jak co, ale nigdy nie pomyślalabym jednak, że ktoś napisze dla mnie wiersz (zdjęcia tego prezentu umieszczę na dole). Nie chcę się chwalić ani jego treścią, ani niczym z tych rzeczy, to bardziej osobiste. Ale chodzi o sam fakt, o sam wzgląd jak ładnie to wygląda. I o to, jakiego mam cudownego chłopaka. Nigdy nie wątpiłam w to nawet :). Kotuś, jesteś wyjątkowy :*
Ponadto dostałam pięęęękny bukiet kwiatów. Najpiękniejszy jaki kiedykolwiek w życiu otrzymałam. I torebka, którą sama sobie wybierałam i którą uparł się mi kupić.
Umieszczę też fotkę gitary. Uwielbiam moją gitare i nauka idzie coraz lepiej, ze skutkami. Tylko najgorsze jest to, że dałam jej imie i zapomniałam jakie.. ;< Muszę wymyślić nowe. Wiem dziwny nawyk nadawania imion przedmiotom. Ale tak mam, haha. Nie wszystkim, ale jednak niektóre noszą imie :).
To tyle z mojej strony.
Chciałam Ci Skarbie jeszcze raz podziękować za czas, który spędziłeś ze mną w dniu urodzin, za cudowne prezenty, szczególnie za ten własnoręczny, bo wiem, że jest całkowicie wykonany przez Ciebie i włożyłeś w to dużo pracy i serca. Dziękuję ;*
I dziękuję wszystkim, którzy pamiętali o moich urodzinach i szczerze złożyli mi życzenia ;*
To ten bukiet, o którym mówiłam. Śliczny.
Książka wraz z wierszem. Dziękuję raz jeszcze <3
Serca, które są na kwiatach. Strasznie mi sie podobają :)
Moja kochana gitara.
I szukana przez około rok torebka (tyle czasu, bo żadna mi sie nie podobała xD).
Dziękuję raz jeszcze ;*
Kocham Cię Czaruś ;*
poniedziałek, 31 stycznia 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
life is.. life
Ludzie się zmieniają, w tym ja się zmieniam. Jednak uczucia pozostają te same. Bynajmniej moje.
Chcieć a nie móc, bo zależy nie tylko od ciebie. Ale nic na siłe, czyż nie?
Proponować, bez wzajemności. Trudzić się bez wzajemności. Starać się bez docenienia. Z sensem czy bez? Ze skutkiem czy bez? Myślę, że bez.
Bez odniesień, bez aluzji, bez przykładów. Po prostu.
Chyba nadużyłam 'bez'.
Chcieć a nie móc, bo zależy nie tylko od ciebie. Ale nic na siłe, czyż nie?
Proponować, bez wzajemności. Trudzić się bez wzajemności. Starać się bez docenienia. Z sensem czy bez? Ze skutkiem czy bez? Myślę, że bez.
Bez odniesień, bez aluzji, bez przykładów. Po prostu.
Chyba nadużyłam 'bez'.
piątek, 21 stycznia 2011
F E R I E
Tak, właśnie zaczęłam dwutygodniowe ferie.
A właściwie tygodniowe, bo moja 'kochana' pani od historii od razu po feriach robi nam sprawdzian, zresztą z biologii też. Jednak z historii materiału jest 5 razy więcej. A na moją reakcje, która wyglądała delikatnie mówiąc: 'ale przecież ferie są od odpoczynku, a nie nauki, dlaczego mamy sie uczyć?' (to tylko wersja którą powiedziałam na głos przy klasie), kobieta mi odpowiedziała: 'no to Karolina, pierwszy tydzień odpoczniesz, a w drugim zaczniesz sie uczyć, jedna połowa na historie, druga na biologie i jakoś pójdzie. takie życie ucznia.' Super, dzięki. Jakby nie była nigdy uczniem (właściwie to ma z 25 lat i chodziła do tego samego LO i wie jak jest ciężko). Ciekawe, ciekawe czy by chciala siedziec i kuć w ferie. Ferie same przez siebie mówią, że mamy odpocząć po semestrze i w ogole, przywrócić siły. Ale nie, bo po co. Potrafią zepsuć humor, dwa dni przed rozpoczęciem lenistwa. Albo 'lenistwa'.
A ogólnie, dzisiaj jestem po mszy za patrona szkoły, po poświęceniu nowego sztandaru i po konkursie o wiedzy o Feliksie. Ja, razem z dwoma uczniami z naszej klasy, reprezentowaliśmy Ib. I zajęliśmy 2. miejsce. Byłoby 1., gdyby nie to, ze stres nas zżarł i zapomnielismy co Feliks zrobił w Poznaniu. A przecież tam zmarł. Więc mądrość, nie ma co, haha. Najważniejsze jednak, że jestem już po i dziękuję mojemu Czarkowi za pomoc w nauce i wtrzymanie ze mną, z moimi nerwami, 'bo tak muzyka brzęczy i wyje, i nie można jej słuchać'.
A plany na ferie? W sumie lenistwo, zabawa, lenistwo. Na pewno jade na lodowisko i na jakieś zakupy, o tak. Trzeba sie rozluźnić. Planujemy jeszcze z Cezarym zrewolucjonować kuchnię, haha. I obejrzeć 'Króla lwa', bo fajnie tak wrócić do bajek z dzieciństwa, kiedy jeszcze te bajki miały jakiś sens. Aa i nauka gry na gitarze, o tak. Od jutra chcę się uczyć. A w związku z tym musze obciąć moje paznockie ;< Są takie długie, że ich szkoda. Tyle hodowania. I każdy myśli, że są sztuczne, haha. Ale ja wszystkich odciągam od tego przekonania. Poza tym ja przecież mam też malowane blond włosy, jak większość myśli, chociaż naprawde to moje naturalne i nigdy w życiu nie mialam farby na włosach, haha. Tak, ale wracając do gitary. Zaczynamy naukę i mam nadzieję, że będą jakieś postępy. Oby!
A jeszcze coś. Śnieg topnieje i pada jednocześnie, a w naszym mieście stan alarmowy rzeki przekroczony. Będzie 'śmiesznie' jak wyleje, bo mój blok jest bardzo blisko rzeki, więc: zaleje mnie. Haha. Zobaczymy jak to będzie, w każdym razie wolałabym, aby przyszedł mróz.
Idę. Trzeba przebrać sie w jakieś normalne ciuchy, bo byłam na galowo, a jak wróciłam do domu to ubrałam się w jakieś domowe. I wyruszam w podróż po moim mieście z moim ukochanym. Trzeba załatwić kilka spraw.
Miłych ferii!
A właściwie tygodniowe, bo moja 'kochana' pani od historii od razu po feriach robi nam sprawdzian, zresztą z biologii też. Jednak z historii materiału jest 5 razy więcej. A na moją reakcje, która wyglądała delikatnie mówiąc: 'ale przecież ferie są od odpoczynku, a nie nauki, dlaczego mamy sie uczyć?' (to tylko wersja którą powiedziałam na głos przy klasie), kobieta mi odpowiedziała: 'no to Karolina, pierwszy tydzień odpoczniesz, a w drugim zaczniesz sie uczyć, jedna połowa na historie, druga na biologie i jakoś pójdzie. takie życie ucznia.' Super, dzięki. Jakby nie była nigdy uczniem (właściwie to ma z 25 lat i chodziła do tego samego LO i wie jak jest ciężko). Ciekawe, ciekawe czy by chciala siedziec i kuć w ferie. Ferie same przez siebie mówią, że mamy odpocząć po semestrze i w ogole, przywrócić siły. Ale nie, bo po co. Potrafią zepsuć humor, dwa dni przed rozpoczęciem lenistwa. Albo 'lenistwa'.
A ogólnie, dzisiaj jestem po mszy za patrona szkoły, po poświęceniu nowego sztandaru i po konkursie o wiedzy o Feliksie. Ja, razem z dwoma uczniami z naszej klasy, reprezentowaliśmy Ib. I zajęliśmy 2. miejsce. Byłoby 1., gdyby nie to, ze stres nas zżarł i zapomnielismy co Feliks zrobił w Poznaniu. A przecież tam zmarł. Więc mądrość, nie ma co, haha. Najważniejsze jednak, że jestem już po i dziękuję mojemu Czarkowi za pomoc w nauce i wtrzymanie ze mną, z moimi nerwami, 'bo tak muzyka brzęczy i wyje, i nie można jej słuchać'.
A plany na ferie? W sumie lenistwo, zabawa, lenistwo. Na pewno jade na lodowisko i na jakieś zakupy, o tak. Trzeba sie rozluźnić. Planujemy jeszcze z Cezarym zrewolucjonować kuchnię, haha. I obejrzeć 'Króla lwa', bo fajnie tak wrócić do bajek z dzieciństwa, kiedy jeszcze te bajki miały jakiś sens. Aa i nauka gry na gitarze, o tak. Od jutra chcę się uczyć. A w związku z tym musze obciąć moje paznockie ;< Są takie długie, że ich szkoda. Tyle hodowania. I każdy myśli, że są sztuczne, haha. Ale ja wszystkich odciągam od tego przekonania. Poza tym ja przecież mam też malowane blond włosy, jak większość myśli, chociaż naprawde to moje naturalne i nigdy w życiu nie mialam farby na włosach, haha. Tak, ale wracając do gitary. Zaczynamy naukę i mam nadzieję, że będą jakieś postępy. Oby!
A jeszcze coś. Śnieg topnieje i pada jednocześnie, a w naszym mieście stan alarmowy rzeki przekroczony. Będzie 'śmiesznie' jak wyleje, bo mój blok jest bardzo blisko rzeki, więc: zaleje mnie. Haha. Zobaczymy jak to będzie, w każdym razie wolałabym, aby przyszedł mróz.
Idę. Trzeba przebrać sie w jakieś normalne ciuchy, bo byłam na galowo, a jak wróciłam do domu to ubrałam się w jakieś domowe. I wyruszam w podróż po moim mieście z moim ukochanym. Trzeba załatwić kilka spraw.
Miłych ferii!
niedziela, 16 stycznia 2011
zwyczajnie
Mam faze na Lady Pank i to wielką, haha.
Stwierdzam, że wykonawcy z tamtych lat to prawdziwi muzycy. Nie to co teraz, współcześnie. Ciężko teraz o dobrą muzyke, z piosenkami z sensem, a nie tylko 'oh, ja Ciebie kocham a Ty mnie nie, co ja zrobie, powiesze sie' czy coś. Nawet zrymowałam, o. Albo coś w stylu 'weź mnie, tutaj, ooo' itd, itp. Nie wiem komu się to podoba, ale mnie nie.
No a Lady Pank jednak ma fajne piosenki, to starszy rocznik, jak ja sie urodziłam to oni już dawno byli na scenie. Zresztą jak i inni, godni słuchania. Ostatnio rozmawiałam z mamą na ten temat. Sama powiedziała, że piosenki za jej czasów były cudowne. I co najlepsze - nadal są aktualne, nadal ich się słucha. A takich jak teraz? Czy za 10 lat ktoś o nich będzie pamiętał? Wątpie, haha.
W ogóle zrobiłam się jakaś muzykalna. Urodziny mam 29 stycznia dopiero, ale poprosiłam już rodzicow o gitarę. I już ją dostałam! Zawsze, odkąd pamiętam chciałam uczyć się grać na gitarze i teraz to się spełnia. To znaczy, dopiero sie ucze i jak na razie nie jest źle, naprawdę. To nie jest też takie łatwe, ale myśle, że z chęcią i z czasem nauczę się czegoś dokładniej. Teraz mnie ciągnie do nauki, juz trochę podstaw umiem. Jestem myśli, że będzie tylko lepiej.
A poza tym to dzisiaj niedziela, jutro szkoła a mnie sie tak bardzo nie chce do niej iść. Najchętniej siedziałabym w domu już, z tygodniowym wyprzedzeniem ferii. I miałabym ferie przez 3 tygodnie. To jest coś.
Na dodatek wepchali mnie do konkursu o patronie szkoły, co już w ogóle doprowadza do szału, bo musze sie uczyć o nim jakichś rzeczy, ktore absolutnie mnie nie interesują. Co poradzisz, takie życie ucznia.
I zakończenie semestru ze średnią 4.5. Myśle, że jak na LO to jest naprawdę wysoka średnia. Choć spadek z 5.4 na 4.5 jest przerażający, mimo wszystko, haha. W sumie, zamiana tylko miejsc cyferek, haha. Jednak jestem z siebie zadowolona i jak utrzymam się na tym poziomie do końca roku to będzie dobrze.
Tylko muszę skupić więcej uwagi na chemii!
A teraz idę dalej świętować niedziele, póki jeszcze można.
Miłego popołudnia,wieczoru.
Stwierdzam, że wykonawcy z tamtych lat to prawdziwi muzycy. Nie to co teraz, współcześnie. Ciężko teraz o dobrą muzyke, z piosenkami z sensem, a nie tylko 'oh, ja Ciebie kocham a Ty mnie nie, co ja zrobie, powiesze sie' czy coś. Nawet zrymowałam, o. Albo coś w stylu 'weź mnie, tutaj, ooo' itd, itp. Nie wiem komu się to podoba, ale mnie nie.
No a Lady Pank jednak ma fajne piosenki, to starszy rocznik, jak ja sie urodziłam to oni już dawno byli na scenie. Zresztą jak i inni, godni słuchania. Ostatnio rozmawiałam z mamą na ten temat. Sama powiedziała, że piosenki za jej czasów były cudowne. I co najlepsze - nadal są aktualne, nadal ich się słucha. A takich jak teraz? Czy za 10 lat ktoś o nich będzie pamiętał? Wątpie, haha.
W ogóle zrobiłam się jakaś muzykalna. Urodziny mam 29 stycznia dopiero, ale poprosiłam już rodzicow o gitarę. I już ją dostałam! Zawsze, odkąd pamiętam chciałam uczyć się grać na gitarze i teraz to się spełnia. To znaczy, dopiero sie ucze i jak na razie nie jest źle, naprawdę. To nie jest też takie łatwe, ale myśle, że z chęcią i z czasem nauczę się czegoś dokładniej. Teraz mnie ciągnie do nauki, juz trochę podstaw umiem. Jestem myśli, że będzie tylko lepiej.
A poza tym to dzisiaj niedziela, jutro szkoła a mnie sie tak bardzo nie chce do niej iść. Najchętniej siedziałabym w domu już, z tygodniowym wyprzedzeniem ferii. I miałabym ferie przez 3 tygodnie. To jest coś.
Na dodatek wepchali mnie do konkursu o patronie szkoły, co już w ogóle doprowadza do szału, bo musze sie uczyć o nim jakichś rzeczy, ktore absolutnie mnie nie interesują. Co poradzisz, takie życie ucznia.
I zakończenie semestru ze średnią 4.5. Myśle, że jak na LO to jest naprawdę wysoka średnia. Choć spadek z 5.4 na 4.5 jest przerażający, mimo wszystko, haha. W sumie, zamiana tylko miejsc cyferek, haha. Jednak jestem z siebie zadowolona i jak utrzymam się na tym poziomie do końca roku to będzie dobrze.
Tylko muszę skupić więcej uwagi na chemii!
A teraz idę dalej świętować niedziele, póki jeszcze można.
Miłego popołudnia,wieczoru.
czwartek, 13 stycznia 2011
WALĘ TĄ SZKOŁĘ !!!
Nie zdaje matury i ide czyścić chodniki, chociaż zrobię coś pożytecznego dla ludzi.
Po prostu: w tym kraju nie ma studiów dla takich ludzi jak ja.
A to znaczy, że nie jestem zdolna to zaliczania jakichkolwiek studiów.
Albo i są tyle, że szkoła potrafi zniechęcić do nauki i pokazać, że do niczego się nie nadajesz, bo nic nie wiesz, bardzo.
Dziękuję.
Nie zdaje matury i ide czyścić chodniki, chociaż zrobię coś pożytecznego dla ludzi.
Po prostu: w tym kraju nie ma studiów dla takich ludzi jak ja.
A to znaczy, że nie jestem zdolna to zaliczania jakichkolwiek studiów.
Albo i są tyle, że szkoła potrafi zniechęcić do nauki i pokazać, że do niczego się nie nadajesz, bo nic nie wiesz, bardzo.
Dziękuję.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)