niedziela, 8 sierpnia 2010

'coś'

Przez cały weekend nie robiłam nic, oprócz jedzenia ; o Jak dobrze, że jutro już mam zamiar wyjść gdzieś, bo inaczej za jakiś czas byłaby ze mnie wieka torba, niemieszcząca się w drzwiach.
Jedzenie to dobry sposób na nudę, naprawdę. Mi pomaga, haha. Wiem, głupie. Ale co ja poradzę. I choć chciałabym się zmotywować bardziej do sportu to mi się zwyczajnie nie chce. Są wakacje i czuję ogromny luz. A jak zacznie się szkoła to pewnie i zacznę ćwiczyć intenstywniej.
Tak, ale sam stres, który mnie zapewne czeka w szkole, spowoduje, że Karolcia schudnie. Na samą myśl rozpoczęcia nowej szkoły z klasą, która zapowiada się naprawdę fatalnie, przechodzą mnie ciarki. Co do tej klasy. Jeszcze się nie znamy, a na forum klasowym, na nk, są już mini kłótnie. Masakra. Jacy niektórzy ludzie są dziwni. Nie rozumiem, dlaczego nie można jakoś optymistyczniej na wszystko spojrzeć i spróbować się zakolegować.
Oczywiście, najlepiej od razu oceniać i nie postarać się o jakąkolwiek, w miarę dobrą komunikację. Nieciekawie to wszystko wygląda, bardzo nieciekawie. Zastanawiam się jak będzie to wyglądało dnia 1 września. Chociaż bardziej 2 września, bo 1 to w sumie tylko plan lekcji i takie tam pierdoły. Pożyjemy, zobaczymy. Już niedługo ;o
Ogólnie to ostatnio zero weny we mnie (chociaż tak naprawdę to ja jej nigdy w sobie nie miałam). Piszę, aby cokolwiek napisać, coś czasami trzeba ;)
Ale na tym zakończę to 'coś', bo nie wiem jak nazwać to wszystko, o czym teraz pisałam.
Chaotyczne coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz