piątek, 28 maja 2010

Don't come near. I'll eat you.

Czy ja gryzę?
Odpycham od siebie chłopaków pod KAŻDYM względem, tak bardzo, jak magnes przyciąga do siebie szpilki.
Nie wiem co ze mną jest nie tak.

Jestem chodzącym nieszczęściem. Samej mi szczęścia brak, na dodatek zapewne zsyłam nieszczęście na innych.
Choć chciałabym to zmienić, nie potrafię. Na nic moje starania, na nic wszystko, co robię.

Wracając do tematu.
Czuję się jak taki odrzutek. To dziwne, nowe uczucie. Nigdy się tak nie czułam. Zawsze byłam traktowana ze wszystkimi na równi, teraz mam wrażenie zupełnie inne.
Tak, każdy mi mówi, że jestem przewrażliwiona. Być może.
Nic nie poradzę na to, że tak się czuję.
Po prostu: jest mi przykro?
Powiedzmy.

Straciłam ochotę na opisywanie tego.
To bez sensu.
Żegnam.

1 komentarz: