poniedziałek, 3 maja 2010

trudno zrozumieć

Tak się teraz zastanawiam. Po co jest wyobraźnia? Po to, by nam coś utrudnić? Bynajmniej w moim wypadku tak jest. Wyobraźnia mi dużo utrudnia. Widzę rzeczy, które wiem, że nie mogą być możliwe. Ale je widzę. Widząc je czuje się szczęśliwa, ale jednocześnie mam świadomość, że nie są one realne i to boli. Boli bardzo.
To wyobraźnia połączona z marzeniami. No tak, przecież jedno z drugim jest powiązane, wiadomo.
Tylko teraz kolejne pytanie: Dlaczego nie każde marzenie, które mogłoby się spełnić, nie spełni się na pewno? To po co w ogóle marzyć? Jaki jest tego cel? Dobra, można do tego dążyć. Dążyć, by to się spełniło. Jednak gdy nie ma takich możliwości, bo to nie do końca zależy od ciebie, nie można nic. Chociażby się starać z całych sił, poświęcić dla tego wszystko. Nie i koniec. Tego się nie zmieni, nie ma się wpływu na wszystko.
Z innej strony. To ode mnie zależy o czym myślę, o czym marzę, co widzi moja wyobraźnia. Niby mogę nad tym zapanować? Tak, łatwo powiedzieć. Kiedy wszystko przypomina tylko o jednym to nierealne. Próbujesz jak możesz, ale to zamiast zastygać - narasta.
Teraz czytam to co napisałam. Wydaje mi się to głupie. Jednak odczuwam coś w tym stylu. Chociaż nie potrafię tego dokładnie opisać. To co zamieściłam tutaj to sproszczenie, nie do końca prawdziwe.
Dalsze rozmyślenia pozostawię tylko dla siebie. Myślę, że i tak nikt mnie nie zrozumie.

Proszę tylko nie wyciągać z tego zbyt pochopnych wniosków. Mam na myśli to, że mogę być cholernie przygnębiona. Wcale tak nie jest.W tym momencie czuje się szczęśliwa na tyle, na ile mi pozwolono. W sensie, że mogłabym być bardziej, ale nie ma takiej opcji. Coś w tym stylu.

2 komentarze:

  1. Widząc je czuje się szczęśliwa, ale jednocześnie mam świadomość, że nie są one realne i to boli.

    o Booże, chciałam dziś napisać u siebie to samo, ale nie umiałam tego ubrać w słowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. no rozumiem mniej wiecej xd
    czasami tez myślę po co marzyć, jak i tak nie są do spełnienia..

    OdpowiedzUsuń